320 views, 2 likes, 3 loves, 4 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Mama może wszystko by Ania Pięch: Oddzielaj człowieka od zachowania ;) Nie jesteś głupia tylko głupio postąpiłaś. Nie Wreszcie znalazł się chirurg. Zbadał córkę, powiedział, że musi jeszcze poczekać na ginekologa. Kiedy, zdenerwowana, zażądałam, by pojawił się natychmiast, usłyszałam, że ważniejsze są ciężarne kobiety. Ale tu siedzi dziecko! - krzyknęłam. Do zgwałconej dziewczynki w końcu przyszedł lekarz. Mężczyzna. Ola nadal płakała. Test ze znajomości lektury Chłopi TOM I. Test Z „Chłopów” tom I JESIEŃ – sprawdzian z treści lektury – poziom rozszerzony. 1. Jakie relacje łączyły: Macieja Boryne i Józkę (ojciec-córka) Hanka i Antek (żona-mąż) Dominikowa i Jagna (matka-córka) Jagna Paczesiówna Jędrek (siostra-brat) Jędrek i Szymek (brat-brat=bracia) Kowal i Maciej – (Kowal+Magdalena – to córka X. KOPIUJ LINK. Jest jednym z żywych elementów barwnego folkloru podhalańskiego. Gwara podhalańska wciąż jest używana przez rodowitych mieszkańców tego zakątka Polski. Specyficzny Esmeralda Godlewska ujawnia, które celebrytki jeździły zarabiać do Dubaju ! 17 kwietnia 2021 KRP celebrytki, Esmeralda Godlewska, esmeralda oskarża celebrytki, prostytucja. Kontrowersyjna celebrytka znów szokuje. Tym razem zarzuca swojej siostrze Magdalenie, trudnienie się prostytucją. Mówi tez o innych celebrytkach, które jeździły dowiedz się czy jesteś głupi/głupia? Szukaj. x. Popularne. Jakie będziesz mieć dziecko? Popularne quizy w tym tygodniu: Najtrudniejszy test na tej stronie . Kiedy dzieci wykrzykują do nas przykre słowa, zwykle bardzo się denerwujemy. Czujemy złość, smutek, strach, zakłopotanie, wstyd, zniechęcenie itd. Nie ma się czemu dziwić, nie ma nic przyjemnego w słuchaniu raniących komunikatów od osób, które bardzo kochamy i dla których zrobilibyśmy wszystko… Czy jednak dzieci chcą nas krzywdzić i sprawiać nam przykrość? Czy rozumieją wagę słów, które rzucają do nas w złości i żalu? Najnowsze badania na temat rozwoju mózgu dziecka, zdecydowanie temu zaprzeczają, dlatego ważne jest, aby nie traktować osobiście tego, co usłyszymy od rozgniewanych pociech, ale zrozumieć, skąd się to w ogóle bierze i jaki jest tego sens. Oto nowy post, który Wam w tym pomoże! Niech zdejmie ciężar z Waszych ramion i doda Wam otuchy w trudnych chwilach. ❤️❤️❤️ *** PS. Warto pamiętać, że nie mamy zgadzać się na wszystko i możemy komunikować dzieciom swoje granice. Powiedzieć im o tym, co czujemy, gdy wypowiadają tak mocne słowa i dlaczego ich więcej nie chcemy. (Co nie znaczy, że te sytuacje nigdy nie wrócą. Rozwoju się po prostu nie przeskoczy!) W każdym razie porozmawiajmy z dziećmi o tym wszystkim po tym, jak pomożemy im wrócić do równowagi. W silnych emocjach nie uczymy się bowiem niczego. Walczymy raczej o przetrwanie… (lub uciekamy). Kłótnie, konflikty to naturalna część życia każdego człowieka - także kilkuletniego. Jak nauczyć dziecko radzenia sobie z taką trudną sytuacją? Czy interweniować? A jeśli tak, to jak robić to mądrze? Ciche popołudnie. Marzysz tylko o tym, żeby odpocząć po ciężkim dniu pracy. Dzieci są w swoim pokoju. Bawią się. Siadasz z kubkiem herbaty, bo wreszcie możesz przejrzeć gazetę. Masz swoje 10 minut. I nagle ten błogi czas przerywają podniesione głosy córek: To moja lalka! Zostaw ją! Ale dziś ja miałam się nią pobawić. Zuzia jest moja i teraz ja chcę się nią bawić! Nie dam ci! Jesteś głupia! Oddawaj!No i po ciszy. Biegniesz z interwencją, herbata stygnie: - Co wy robicie!? Przestańcie! Która zaczęła? Oddaj jej tę lalkę, masz przecież inne zabawki! - ty też zaczynasz się rozkręcaAle wcale tak nie musi być. Naprawdę. Możesz spokojnie przejrzeć tę gazetę, a twoje dzieci mogą same rozwiązać konfliktową sytuację. Wystarczy odrobina cierpliwości, spokoju, empatii i wzajemne są potrzebneBez kłótni właściwie nie da się żyć, to naturalna część naszego życia. Dzięki takiemu treningowi uczymy się wyrażać własne zdanie, bronić swoich racji, ale też uczymy się empatii, mediacji i wrażliwości na potrzeby innych. Każdemu zdarzają się sytuacje konfliktowe. Skoro kłócą się dorośli, to dzieci też mają do tego prawo. - Osoby, które uważają, że życie bez konfliktów jest możliwe, marzą o świecie, który nie istnieje. To prawda, że konflikty są nieprzyjemne, sprawiają ból. Jednak nie należy się ich wstydzić, udawać, że ich nie ma – mówi Zofia Aleksandra Schacht-Petersen, trenerka Porozumienia Bez Przemocy, mediatorka, doradca rodzinny, założycielka "Szkoły Empatii i Dialogu". Dominika Borowska-Stasica, psycholog z Instytutu Systemowej Pracy z Rodziną "Poza schematem", dodaje:- Częste sytuacje konfliktowe, kłótnie mogą być wyrazem tego, że system (rodzina, przedszkole, szkoła), w którym funkcjonujemy, nie działa prawidłowo. Dlatego warto przyjrzeć się szerzej naszemu życiu. System, który "nie zna" innych strategii na okazywanie bliskości czy radzenie sobie z różnicami, będzie "tworzył" napięcia. Chodzi nam o zrozumienie przyczyn tych napięć i szukanie konstruktywnych sposobów na ich zacznij od siebieSzukania przyczyn kłótni i konfliktów naszych córek i synów najlepiej... zacząć od siebie. Bo tylko wtedy, gdy rodzice rozpoznają własne emocje, nazwą je, będą mogli odpowiednio pomóc swoim więc zadać sobie pytania: Co czuję w sytuacji konfliktowej?Jakie emocje budzą we mnie kłótnie moich dzieci?Jak reaguję?Co czuję, gdy nie potrafię zapanować nad swoimi emocjami i emocjami dzieci?Dlaczego zależy mi na szybkim zażegnaniu konfliktu?Czy cierpliwie słucham obu stron konfliktu?Czy wspólnie z dziećmi szukam rozwiązania?Jakie są moje sposoby na złagodzenie konfliktu i czy one działają?Warto być szczerym w tych odpowiedziach, ale też się nie obwiniać. Zawsze przecież jest czas na poprawę. Tylko w ten sposób uda się dotrzeć do konstruktywnych Ważne jest także to, żeby rodzice nie zarażali dzieci swoimi lękami z przeszłości. Każdy z nas w dzieciństwie przeżywał jakieś trudne sytuacje, konflikty z rówieśnikami. Czasami te wspomnienia do nas wracają. Przypominamy sobie, co czuliśmy, gdy nasza najlepsza przyjaciółka powiedziała, że już nas nie lubi albo trzeba było oddać ukochany zielony samochodzik młodszemu bratu. Jednak musimy pamiętać, że nasze dzieci nie są nami, nie muszą doświadczać tego samego i w ten sam sposób, co my. Tamte nasze doświadczenia wcale nie muszą być przeżyciami naszych dzieci – mówi Dominika rolą rodzica jest towarzyszenie dziecku w odkrywaniu jego świata emocji, a nie wyręczanie go albo izolowanie od doświadczenia takich emocji, które mogą wydawać się nam – dorosłym – niepotrzebne, co chodzi w kłótniach?- Przede wszystkim o wyrażenie braku zaspokojenia jakichś potrzeb. Kłótnia, konflikt ujawnia ten brak, jest wołaniem o uwagę, o dialog. Za działaniem, które sprawia ból, kryje się niezaspokojona potrzeba tego, kto ten ból zadaje - wyjaśnia Zofia Aleksandra Schacht-Petersen i opowiada: - Kiedy moje dzieci były młodsze, zwykle - gdy były z opiekunką – dogadywały się między sobą. Kłótnie zaczynały się wtedy, kiedy wracałam do domu. Zastanawiałam się, dlaczego. Okazało się, że dzieci chciały zwrócić na siebie moją uwagę, bo ja, także w domu, zajmowałam się pracą, zamiast spędzić więcej czasu z nimi. Kiedy wsłuchałam się w ich konflikty, zdałam sobie sprawę, że one potrzebują mojej uwagi, po prostu stęskniły się za mną. 'Bez kłótni właściwie nie da się żyć, to naturalna część naszego życia. Dzięki takiemu treningowi uczymy się wyrażać własne zdanie, bronić swoich racji, ale też uczymy się empatii, mediacji i wrażliwości na potrzeby innych' fot: Ważne, żeby rodzice rozpoznali, gdzie leży przyczyna kłótni. Czasem jest ona bardzo prozaiczna - dziecko jest zmęczone, znudzone, rozdrażnione i wtedy zaczyna kłócić się z kolegą czy rodzeństwem, bo szuka kontaktu z rodzicem, bo chce coś zakomunikować. Czasem jednak przyczyny dziecięcych kłótni mogą być bardziej skomplikowane. Dziecko może nie być akceptowane przez grupę albo poprzez kłótnie z innymi chce odciągnąć uwagę rodziców od ich własnych problemów. Warto także pamiętać, że dzieci są jak nasze lustra. Obserwują i naśladują dorosłych. Również w sposobie rozwiązywania trudnych sytuacji - mówi Dominika zaufanieDlatego, gdy dzieci się kłócą, weźmy głęboki oddech, poczekajmy chwilę, zastanówmy się nad własnymi Warto zaufać dzieciom, pozwolić im na samodzielność, bo one często lepiej radzą sobie z konfliktami niż dorośli - radzi Zofia Aleksandra Schacht-Petersen. Jeśli dorosły włącza się w kłótnię, powinien zająć się przede wszystkim jej przyczyną, a nie tym, kto zaczął pierwszy. Bardzo często rodzice faworyzują jedno z dzieci, zwykle to najmłodsze, bo w ich odczuciu jest słabsze. Wtedy zawsze winne jest starsze dziecko – tylko dlatego, że ma więcej lat. Taka sytuacja rodzi konflikty, bo to starsze czuje się odrzucone, ma poczucie niesprawiedliwości. Dlatego tak istotne jest, by rodzice nie trzymali żadnej ze stron konfliktu, ale starali się być Ważne, żeby zobaczyli w tym konflikcie złość dziecka i to, co ono przez to chce wyrazić – dodaje Zofia Aleksandra agresjiDzieci zwykle kłócą się o zabawki, o to, w co będą się bawiły. Warto dać im przestrzeń do tych kłótni. Kiedy jednak bezwzględnie interweniować? - Gdy zaczyna się agresja, pojawiają się krzyki, wyzwiska, a nawet bicie. Wtedy trzeba rozdzielić strony i dać jednoznacznie do zrozumienia, że na przemoc nie ma zgody – mówi Dominika Borowska-Stasica. - Jednak nawet agresja: wyzwiska, rękoczyny są wyrazem bezsilności. Warto o tym pamiętać. I zawsze szukać przyczyny takiej sytuacji. Nie oceniać, nie obwiniać, tylko uważnie wysłuchać każde z dzieci - dodaje Zofia Aleksandra też tak, że jedna ze stron negocjuje, a druga bije. Dobrze jest wówczas porozmawiać z dzieckiem, wyjaśnić, że różne osoby w różny sposób reagują na sytuacje stresowe, konfliktowe. Ale dać wyraźnie do zrozumienia, że na agresję nie ma zgody. Warto poszukać alternatywnych sposobów rozładowania złości (uderzenie w poduszkę, głośny krzyk). Rodzice powinni też nauczyć dziecko obrony przed przemocą. Tak, żeby umiało - choć jest to trudne - głośno i stanowczo powiedzieć: "Nie zgadzam się na to, żebyś mnie bił, nie rób tego!". Chodzi o to, żeby nie pozwalało robić sobie przyszłośćKiedy dziecko będzie wiedziało, że może przyjść do dorosłych (rodziców, nauczycieli) i poprosić ich o pomoc, łatwiej też będzie radziło sobie z konfliktami. Dorosły musi tylko pamiętać, że nie jest stroną konfliktu, ale uważnym wystarczy wysłuchać, nazwać emocje, przytulić i... tyle- mówi Dominika i przyjaźń, jaką okazujemy dziecku podczas jego próby rozwiązania konfliktu, ma ogromne znaczenie. Zofia Aleksandra Schacht-Petersen przypomina, że życie to nie tylko sukcesy, to także zmaganie się z trudnościami. Jeśli już małe dziecko będzie wiedziało, że ma prawo do złości, do dylematów i będzie umiało sobie z nimi poradzić, to łatwiej będzie mu przejść przez burzliwy przecież okres dojrzewania. 3 kroki do rozwiązania konfliktu - podpowiada Zofia Aleksandra Schacht-PetersenZachęć dziecko do odpowiedzi na pytanie, co mu się nie podoba, co się stało, że wywiązała się dziecko do tego, by powiedziało, co chciałoby, żeby było inaczej, żeby powiedziało, jak chciałoby, żeby by dziecko zaproponowało, jak można to ten sposób uczysz dziecko radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, sprawiasz, że wierzy we własne siły i swoją moc nie rób!Nie porównuj dzieciNie faworyzuj jednej ze stronNie szukaj winnegoNie bądź śledczymNie stawiaj się w roli sędziegoNie mów: "Cicho!", "Przestań!"O tym pamiętaj Wysłuchaj każdej ze stronZapytaj o potrzebyZapytaj o odczuciaPytaj o propozycje rozwiązania konfliktu, zachęcaj do szukania rozwiązaniaPozwól dziecku samodzielnie znaleźć sposób wyjścia z sytuacji konfliktowejPomóż dziecku: "Czujesz złość, bo nie podoba ci się, że Jaś zabrał twoją zabawkę. Tak?", "Jak ty byś się czuła, gdyby Zosia zabrała ci ulubioną żyrafkę?", "Co się stało? Jak możemy temu zaradzić?", "Może ty daj Jasiowi klocki, a on da ci pobawić się samochodem?".Twoją rolą jest mądre towarzyszenie dziecku w zrozumieniu przyczyny kłótni i w rozwiązaniu sytuacji lekturyAdele Faber, Elaine Mazlish "Rodzeństwo bez rywalizacji"Sury Hart i Victorii Kindle Hodson "Szanujący rodzice, szanujące dzieci"Zofia Aleksandra Żuczkowska "Dialog zamiast kar"Jesper Juul "Agresja nowe tabu?"Marshall B. Rosenberg "W świecie porozumienia bez przemocy"Agnieszka Stein "Dziecko z bliska"Justyna Korzeniewska "Kłopotliwe zachowania dzieci: proste reakcje na trudne sytuacje"Artykuł ukazał się w kwartalniku "Dziecko". Kolejne, wrześniowe wydanie magazynu już w kioskach:Wrześniowe wydanie magazynu 'Dziecko' fot: materiały prasowe Powinno cię również zainteresować:"Mamo, bo on powiedział kura przez w". Co robić, kiedy dziecko przeklina? "Tata wystawia mnie nagą na balkon". Wszyscy kłamiemy. Dzieci też. Co robić? Pedagog: Nie karać Pamiętacie Rozalkę z noweli „Antek”? Gdyby wiedziała, jak marny spotka ją koniec, na pewno robiłaby wszystko, żeby jednak nie zachorować. Bowiem Rozalka zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy medycznej, została wsadzona na trzy zdrowaśki do pieca. Dodam, że już z niego nie wyszła. Ale to działo się w wieku XIX. Teraz, dwa wieki dalej, nikt już nie stosuje tak drastycznych metod. Mamy komputery, Internet, telewizję. Możemy szukać informacji i pomocy gdzie chcemy i ile chcemy. Właśnie… i tu mamy problem: mimo tego, że minęło 200 lat od wspomnianej historii, tak naprawdę w mentalności niektórych mamusiek niewiele się zmieniło. Dzięki Bogu piecy chlebowych, do których wpakowali Rozalkę, nigdzie poza muzeami już nie ma, ale gdyby były to kto wie, pewnie niejedna by się skusiła… za namową przyjaciółek. Przyjaciółek z forum. I właśnie teraz, w roku 2015, jedna z nich postanawia nagle swojemu niemowlakowi włożyć paluszek do wrzącej wody… ( zdjęcie przesłane przez czytelniczkę) W pierwszej chwili pomyślałam, że to żart i prowokacja. Wiecie, coś w stylu pierwszej strony „Faktu” („Nie mogę spać bo muszę trzymać regał”…). I oby tak było. A jesli nie? Nie dość, że mamuśka zrobiła co zrobiła, o czym świadczą dodane zdjęcia, to jeszcze namówiły ją do tego inne z podobnym ilorazem inteligencji (albo chociaż z poziomem wrażliwości na poziomie -100, gdzie -10 oznacza Marylin Mansona). Co więcej, porozmawiałam z rocznikiem mojej mamy i ciotek i okazało się, że faktycznie, taką metodę stosowało się… onegdaj, czyli dawniej. Jedna nawet próbowała mi wmówić, że sama tak robiła swojej córce, ale nie uwierzyłam. Ale czy to oznacza, że niedługo na odrę zaczniemy przystawiać pijawki za uszami a na kiłę wsadzać… chory narząd do rtęci? Na to wygląda sądząc po wypowiedziach niektórych pań na internetowych forach parentingowych. Takie fora już dawno powinny zmienić nazwę na „Fora Samozwańczych Lekarzy Z Kupionym Na Bazarze Dyplomem”. Na pewno wiecie, o czym mówię, i tym razem przyznaję się, że w pewnym momencie sama namiętnie poszukiwałam na nich odpowiedzi na różne zdrowotne pytania. Przestałam, jak wyczytałam, że nie można robić zdjęć śpiącemu dziecku i nie kąpie się niemowlaka w piątki. Dopóki dotyczy to naszej osoby, to szukajmy sobie informacji, czy nasz pieprzyk na nodze to już rak czy zwykły pryszcz, ale co to za matka, co zamiast iść do lekarza pyta anonimowych ludzi na forum o sprawy dotyczące nowonarodzonego dziecka? Ja wiem, że NFZ ostatnio daje trochę… ciała. Wiem, że ciężko z noworodkiem stać w kolejce w obawie, że się czymś zarazi. Ale czy taka matka nie boi się, że jej dziecko zarazi się od niej samej… głupotą? Ja bym się bała. Poza tym przeszukiwanie forów jest szalenie czasochłonne, prawie tak jak czytanie blogów :).Każdy, kto choć raz wszedł na takie portale wie, o czym mówię. Zagłębiamy się tym oceanie durnych rad i chwytających za serce opowieści i nie czujemy, kiedy mija północ i nadchodzi ranek. Potrafimy spędzić w Internecie kilka godzin, a szkoda nam czasu na stanie w kolejce do lekarza, który może pomóc naszemu dziecku w kilka minut (cóż, najczęściej przepisując receptę). Sprawa ma też drugie dno: najpierw szperamy w necie. Potem pytamy mamy, jak to robili dawniej. Dopóki ograniczają się nasze mamy i babcie do opowiadania, jak to było, a nie każą dopajać trzytygodniowego noworodka słodzoną herbatką (takie były zalecenia, sprawdźcie w swoich książeczkach zdrowia!), to jeszcze pół biedy. Gorzej, jak mówią nam, że tak trzeba, a wszystko to, co WHO zaleca to wymysły naukowców i nic dla normalnych ludzi. A co będzie następne? Znachor spod Nowego Sącza i karmienie tylko rozwodnionym kozim mlekiem?.. Najczęściej zadawanym pytaniem na forach są właśnie metody karmienia niemowląt i noworodków. To nic, że zasady są ściśle określone przez wspomniane WHO. To nic, że lekarz mówi inaczej. To też nic, że dziecko ma taki, a nie inny apetyt. A spróbuj Dziecko nie pić tyle, ile inne dzieci bab z forów… A spróbuj Matko nie wmuszać w niego albo spróbuj nie zabrać mu butelki, jak już wypiło swoje wskazane we wpisach 150 mililitrów! W Szwecji by to nie przeszło. Czytam o tych chorych pomysłach mam, czytam o przemocy wobec najmniejszych dzieci i coraz bardziej skłaniam się do idei państwa opiekuńczego. Fakt, że traktują staruszków bez emocji i dzieci też wychowują raczej nieemocjonalnie. Ale czy szwedzka polityka rodzinna, traktująca dziecko nie jak własność rodziców, ale jak odrębną, myślącą istotę, nie jest lepsza niż nasze „niewinne” klapsy i protesty wobec konwencji ds. przemocy? Oczywiście nieco przesadzam, bo nie uważam, że płacz dziecka jest sygnałem do wszczęcia procedury szukania dziecku rodziny zastępczej, ale nie mam na sumieniu wkładania dziecku palca do wrzątku, więc szwedzka opieka społeczna mogłaby mnie co najwyżej pogłaskać po głowie. Bo jeśli jedynym sposobem na dotrwanie dziecka dorosłości jest rozłączenie go z matką, która twierdzi, że hemoroidy są zaraźliwe, bo wyczytała to na forum, to powinniśmy chcieć w Warszawie nie drugiego Budapesztu, a drugiego Sztokholmu. Wszak to głupota bywa zaraźliwa. „Nienawidzę Cię!”, „Jesteś brzydka!”, „Jesteś głupia!” – takie i podobne zdania, wykrzykiwane przez dziecko, potrafią zranić i przysporzyć dorosłym wielu obaw. Zastanawiamy się, co zrobiliśmy nie tak i jak powinniśmy to tylko i aż słowa. Warto zastanowić się, co czujemy, kiedy słyszymy od dziecka podobne zdania. Jakie myśli w nas się pojawiają? Dlaczego nas to rani? Z rozmów z rodzicami wiem, że często stoi za tym obawa, że dziecko nas nie szanuje, albo że ponieśliśmy rodzicielską porażkę. To jednak my sami nadajemy znaczenie zachowaniom dzieci, patrzymy na nie przez pryzmat świata dorosłych, podczas gdy ten dziecięcy jest zgoła Ci to robi?Gdy dziecko mówi „Jesteś głupia”, pierwszym krokiem powinno być wzięcie kilku głębokich oddechów, skupienie się na tym, co tu i teraz. Warto wyłapać te myśli i zatrzymać się, bo działają one jak zapalnik, który odpala w nas nieadekwatne reakcje. Zamiast zapętlać się w ocenach i osądach, zastanówcie się, o czym ta myśl, która przyszła, chce Wam powiedzieć. Czego potrzebujecie? Złapania równowagi? Zadbania o relacje z dzieckiem? Większej współpracy? Tym wszystkim, zajmiemy się jednak później, kiedy emocje teraz?Zachowanie dziecka to tylko wierzchołek góry lodowej. Objaw tego, co pod spodem. Czasem takie słowa będą efektem jakiejś niezaspokojonej potrzeby, którą dziecko wyraża najlepiej, jak potrafi. Czasem będzie to po prostu znaczyło „czuję złość”, „jestem smutny”, „nie wiem co mam zrobić”.Dlaczego dziecko mówi to właśnie teraz? – to pytanie, które jako pierwsze może nas wesprzeć w poszukiwaniu tego, co dziecko chce nam się, że dzieci mówią takie słowa żeby złapać z dorosłymi kontakt, bo wiedzą, że rodzą one w nas wiele emocji i od razu wchodzimy w rozmowy, dyskusje i tłumaczenia. Czasem też dzieci czują, że zrobiły coś, czym nas zawiodły, zanim jednak je ukarzemy – odrzucimy, chcą to zrobić pierwsze. Z pewnością znacie powiedzenie, że najlepszą obroną jest zareagować?Na gorąco, a więc wtedy, kiedy już „to” się dzieje, warto pomóc dziecku nazwać innymi słowami to, co prawdopodobnie chciało nam powiedzieć na przykład:– Tak bardzo zdenerwowałeś się, że nie zgadzam się na jeszcze jedną bajkę, że aż mówisz, że mnie nienawidzisz.– Słyszę, że bardzo zależało Ci na jeszcze jednym cukierku i kiedy Ci go odmówiłam, powiedziałeś że mnie nie są magiczne zaklęcia, które od razu obniżą napięcie i sprawią, że emocje odejdą w siną dal. Dadzą jednak wsparcie w powrocie do równowagi i poszukiwaniu innych, nowych strategii. Kiedy emocje już opadną, warto porozmawiać z dzieckiem o tym, jakie to mogą być sposoby i nauczyć też: Co to znaczy rozmawiać o emocjach?Jeśli czujemy taką potrzebę, możemy również porozmawiać o naszych granicach „Nie chcę, żebyś mówił do mnie takie słowa”. Jednak dopiero wtedy, kiedy emocje opadną. Wcześniej mózg malucha nie jest gotowy na tłumaczenia i wiele dzieci, które w powrocie do równowagi wspiera poczucie humoru i powiedzenie „O, tak! Jestem najgłupszą mamą świata”. To jednak nie jest opcja dla wszystkich, bo niewielu dorosłych potrafi powiedzieć coś takiego w formie żartu, bez cienia złośliwości. I nie każde dziecko wejdzie w takie dziecka mówią wyłącznie o dziecku. Nie o więcej łagodności i empatii doświadczą nasze dzieci, tym łatwiej będzie im dawać ją również nam. #1 Nie rozumiem dlaczego. zawsze dbamy z mężem by ja chwalić, mówimy, że jesteśmy z niej dumni, że jest bardzo mądra, i wszystko zdaje się na nic. Nigdy nie powiedizeliśmy jej że jest głupia. Córcia mówi tak jak coś nabroi ,( pomaluje kredkami kanape, niechcący zrobi młodszemu braciszkowi krzywde) Tłumaczymy jej że jest mądra ,ale nieuważna i tak się zdarza. Ale następnym razem znowu to samo, znowu powtarza że jest głupia. Pomóżcie proszę, bo jużnie mam pomysłów jak zmienić jej myślenie reklama #2 mała a na pewno szerszy kontakt ze światem niż tylko w domu. nawet jeśli wy jej nie powiedzieliście że jest głupia mógł zrobić to ktoś z rówieśników, w przedszkolu, na placu zabaw. mogliście też w rozmowie użyć tego słowa w stosunku do innej osoby, a córka je usłyszała i teraz tak mówi. nie mniej teraz przyczyna jest chyba mniej ważna od tego, co dla ciebie jest kłopotem. a mi się zdaje, że nie ma co z tego robić afery mimo wszystko. najpierw zadałabym małej pytanie czy wie, co to znaczy. jeśli to dla niej słowo bez treści to można zaproponować zastąpienie go innym. jeśli wie co znaczy - ja w domu też kiedyś usłyszałam, ze syn tak o sobie powiedział. i oznajmiłam mu, że nie pozwolę, by ktoś obrażał moje dziecko. zaczął się śmiać i poskutkowało. teraz najwyżej mówi, ze głupstwo zrobił, ale z tym niekiedy trudno polemizować;-) #3 Mój synuś też mówił że jest głupi jak coś mu nie wychodziło. Zaczełam z nim rozmawiać i spytałam czemu tak sądzi, odpowiedział mi że babcia mu tak powiedziała. Przykre ale niestety prawdziwe. Powiedziałam mu że dla mnie jest najmądrzejszym chłopcem tylko bardzo nie ostrożny i roztropny. Od tego momentu(jakieś 3 miesiące) nie usłyszałam żeby tak mówił #4 witam,widzę że nie tylko z ust mojego 6 letniego synka takie określenia jakiegoś czasu kiedy coś mu nie wyjdzie,gdy niechcący zrobi krzywde młodszemu braciszkowi-mówi że jest głupi i uderza się w główke:-(.Mi jako mamie jest przykro że tak niską ma samoocene,również nie wiem skąd to się czeka nas rozmowa #5 A u mnie jest tak ze Filip od kilkudni mowi ze jest... madry. No ale niestety to nie takie fajne jaksie wydaje. Otoz to bylo tak... Filip mazal kredka sciany w pokoju ja tam w chodze i krzyknelam na niego "madry jestes!? Przeciesz teraz masz brodne sciany! Zastanow sie zanim cos zrobisz" Ot slowo mu utkwilo i teraz jak ktos zrobi glopstwo albo on to krzyczy "Madry jestes!?" Tlumaczylam mu co i jak ale narazie slowo za bardzo mu utkwilo i cieszko je usunac. Wydaje mi sie ze tak bylo i z waszymii dzieciaczkami. W przedszkolu czy na podworku ktos krzyknal " Glopi jestes? Przeciesz (np.) na slizgawke wchodzi sie z drogiej strony" no dzieci juz wiedza ze to slowo urzywa sie wtedy jak ktos cos zle zrobi. Do konca slowa niepojmuja ale wiedza kiedy je uzywac. Wydaje mi sie ze trzeba przeczekac niereagowac ale wytlumaczyc co slowo oznacza i powiedziec zeby je zastapic taj jak to Naja napisala. "Jestem glopi " na "Zrobilem glopstwo" #6 A ja myślałam, że tylko moja Wikusia tak ma. Mała jak coś źle zrobi, to potrafi powiedzieć : "Ale ze mnie idiotka". Dużo tłumaczę i mówię, że wcale tak nie jest, że nie może tak mówić, nie mam pojęcia skąd u Niej to się wzięło, bo oczywiście ode mnie czegoś takiego nigdy Słonko moje nie usłyszało. #7 Dziewczyny! Stety bądź niestety, najczęściej takich rzeczy dziecko uczy się w przedszkolu. Nie, żebym teraz propagowała wychowywanie dziecka w domu, bo przedszkola są bee, jednak same wiecie, że w Polsce przedszkoli jest mało a dzieciaków dużo, no i niestety taka mieszanka nie pozwala w stu procentach upilnować każdego dziecka, co ono mówi i dlaczego. Ja też nie mówię, że to dzieci ze złych domów, czy coś podobnego tylko chodzą i powtarzają takie rzeczy a potem wasza córka czy syn powtarza tak samo. Dlatego tak ważne jest to, co oglądają Wasze dzieci. Ja się przejechałam na jednej bajce, jak kiedyś słucham, czego ogląda moja mała a tam same własnie takie ciepłe słówka. Ja wiem, że to często kosztuje dużo czasu, żeby samemu sprawdzić bajkę, czy poszukać takich, w których naszego dziecko nie usłyszy takich słodkich epitetów, ale chyba czasami lepiej mieć czyste sumienie anieżeli zastanawiać się, skad nasze dziecko nauczyło się takich a nie innych słów, bo potem czasami przychodzi rozczarowanie, że to jednak my zawiniliśmy w pewnym momencie. Pozdrawiamy ciepło #8 Moja pięciolatka też mówi"ale jestem głupia" jak o czymś zapomni na w domu tak się nie odzywa,ale z tego widzę tak się mówi wśród jej rówieśników. Muminko też zdarzyło mi się parę razy powiedzieć do córki: mądra jesteś?!.Ale ona zrozumiałam kontekstTeraz czasem krzyczy na tatę: mądry jesteś?!chcesz być chory? jak go przyłapie na jedzeniu słodyczy w dzień powszedni #9 przejdzie jej moja córka zawsze jak coś nabroi to mówi że ją nie kochamy i mamy z nią same problemy. Bardzo ją kocham ale czasem to nie wiem co jej powiedzieć. Pozdrawiam reklama #10 mam to samo z moim synkiem mówi o sobie niekorzystnie, gdy jest smutny lub coś zbroi i tłumaczenie nic nie daje myślę, że z tego wyrośnie

dziecko mówi jesteś głupia